Tofifest czyli dlaczego tak kocham październik

Co roku, kiedy nadchodzi październik, skaczę z radości. Nie dlatego, że lubię jak wieje, pada czy tak po ludzku – jest zimno. Październik ( a w zasadzie nawet już wrzesień) to dla mnie jasny znak sygnał, że w kinie pojawią się nowe, super rzeczy. Poza tym, to też czas festiwali. I nie wiem jak Wy, ale ja czuję się wtedy jak ryba w wodzie. Ale po kolei.

Cudze chwalicie….

…Swego nie znacie. Otóż dużo mówi się o festiwalach zagranicznych. O tym, że Cannes, że Oscary, że Festiwal w Wenecji. Nierzadko, zwłaszcza wśród niewprawnych kino – maniaków, albo takich, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z festiwalami, można spotkać się ze zjawiskiem pomijania w wyliczance polskich festiwali. Tymczasem, nawet nie wysilając się za bardzo, jestem w stanie wymienić 3, które w mojej ocenie liczą się obecnie najbardziej. To oczywiście „polskie Oscary” czyli Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, T- Mobile Nowe Horyzonty oraz…Tofifest. O ile pierwszy z wymienionych skupia się sensu stricto na polskiej kinematografii, o tyle pozostałe już niekoniecznie. To znaczy – nadal można tam zobaczyć polskie produkcje, ale można też zobaczyć bardzo ciekawe kino zagraniczne. I pisząc „kino” mam na myśli z reguły „wielkie kino”. Z reguły, bo przecież od tej, niemalże zawsze są wyjątki. Na Festiwalu w Gdyni byłam, na Nowych Horyzontach jeszcze nie (wszystko przede mną) a na Tofifeście jestem praktycznie co roku, bo dzieje się w moim Toruniu. To bardzo wygodne – mieszkać w mieście, gdzie raz do roku ma miejsce tak duży festiwal.

Niepokorność ponad wszystko

Tofifest to festiwal kina niepokornego. Co roku, jest przyznawana nagroda – Złoty Anioł – właśnie za tę niepokorność twórczą. W tym roku, nagrodę otrzymali  między innymi Katarzyna Nosowska i Maciej Stuhr. To nazwiska, które tak zwyczajnie się zna. I nagroda, jest jak najbardziej uzasadniona.

Tofifest, stawia na kino niezależne i ambitne, co pokazuje chociażby dobór filmów, które znalazły się w konkursie On Air. W tym roku, nagroda główna, powędrowała do filmu Custody. Dobra wiadomość jest też taka, że film ma już polski tytuł („Jeszcze nie koniec”) i dystrybucję. Pytanie tylko kiedy i gdzie zwycięski film będzie można zobaczyć. Nie liczyłabym na to, że pojawi się w Cinema City czy Multikinie, raczej obstawiam kina studyjne, ale kto wie. Z całą pewnością natomiast, już niebawem będziemy mogli obejrzeć film Łukasza Palkowskiego („Bogowie”) pt. „Najlepszy”. Ten film dostał nagrodę publiczności na tegorocznym Tofifeście jak również – tę samą nagrodę – na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Nagroda zasłużona, a jakże! „Najlepszy”, mimo że jest filmem biograficznym, jest też niesamowicie prawdziwy Scenariusz – zabrzmi to banalnie, ale to prawda – napisało samo życie. Palkowski doskonale wykorzystał gotową historię polskiego triatlonisty, Jerzego Górskiego. Co ciekawe – Polak znany jest na całym świecie, ponieważ mimo absolutnie złych rokowań, ukończył jako pierwszy Podwójnego Iron Mana na którego składało się pływanie, jazda na rowerze i bieganie na niebotycznych dystansach. Napiszę Wam jeszcze o tym filmie ciut więcej, jak będzie bliżej premiery, natomiast już teraz powiem Wam, że warto czekać, bo to wspaniałe kino. Na Nowych Horyzontach z kolei, nagroda publiczności powędrowała do filmu Normana Leto pt. Photon.

 

Nauka nie taka straszna a Chyra prawie jak Czubówna

Nie bez kozery wspominam tutaj Photon. To był mój „film otwarcia” Festiwalu Tofifest i przyznam szczerze, że szłam na niego trochę z z duszą na ramieniu. Po pierwsze – film jest z gatunku popularno-naukowych. To nie jest mój ulubiony gatunek, umówmy się. Po drugie – dotyczy szeroko rozumianej fizyki i biologii molekularnej, o których wiem tyle, że są. I nic poza tym. Więc temat też średnio mi pasował. Słyszałam natomiast tak dużo pozytywnych opinii, m.in. od Sfilmowanych czy Tattwy, że postanowiłam zaryzykować.

Pierwsze 20 minut projekcji, to była dla mnie jakaś absolutna, niepojęta abstrakcja. Dość, że musiałam mocno się w sobie zawziąć, żeby nie stwierdzić, że wychodzę z kina. Ciężko było mi się przebić przez, nazwijmy to, fabułę Photonu. Z drugiej jednak strony, język, jakim operował narrator, był nad wyraz zrozumiały. Ten film jest w stanie trafić nawet do kogoś, kto nie ma absolutnie zielonego pojęcia o fizyce czy biologii molekularnej. Powstawanie świata, cząsteczki, atomy, neurony – czyli to wszystko, co doskonale znamy z lekcji biologii, fizyki czy nawet chemii, nagle wydało się banalnie proste i logiczne. Myślę też, że niewątpliwą zasługą jest tutaj to, że narratorem, a zarazem głównym bohaterem Photonu, jest Andrzej Chyra. Wciela się on w postać badacza, z którym jest przeprowadzany wywiad i może właśnie ten zabieg sprawił, że film był tak dobrze przyswajalny. Nie mam jednak zielonego pojęcia, jak go oceniać, bo to bardzo specyficzne kino. Dobrze zagrane, ale chyba scenariusz i montaż mają tutaj znacznie większe znaczenie. Elementy animacji, zdjęcia – to wszystko robi na widzu wrażenie. Myślę sobie, że dobrze, aby ten film pokazywano w szkołach. Po pierwsze, jest zrozumiały nawet dla najbardziej opornej na nauki ścisłe jednostki. Po drugie – jest sam w sobie ciekawy. Po trzecie – ma świetną warstwę wizualną, co dodatkowo podkręca jego atrakcyjność. Pozycja zdecydowanie obowiązkowa do obejrzenia. Ciekawostką, jest tutaj z całą pewnością fakt, że Chyra, przy pierwszych nagraniach, nie miał zielonego pojęcia co i o czym czyta (też bym pewnie nie miała). Momentami jest to do wyłapania w filmie, ale bardziej jako coś zabawnego, niż jako wada produkcji.

Jeśli chodzi o moich faworytów w konkursie On Air, to stawiałam na Niemiłość w reżyserii Andrieja Zwiagincewa, chociaż nie widziałam Custody i ciężko jest mi wdać się w polemikę na temat wygranej. Śmiem jednak przypuszczać, że klasa obu filmów, jest bardzo podobna. Podejrzewałam też, że nagrodę publiczności wygra właśnie Najlepszy, chociaż po cichu miałam nadzieję na to, że powtórzy się historia z Nowych Horyzontów i wygra Photon. W tej sytuacji, nie ma jednak złych wyników. Poziom filmów prezentowanych na Festiwalu Tofifest, był naprawdę bardzo wysoki (przynajmniej zdecydowanej większości, którą widziałam). W związku z tym, każda nagroda będzie cieszyć. Należy teraz mieć tylko nadzieję, że nagrodzone filmy, będziemy mogli zobaczyć poza festiwalem – chociażby w kinach studyjnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!