Ucieczka w rzeczywistość wirtualną – Salon VR Player w Toruniu

Rzeczywistość ostatnimi czasy nie nastraja optymistycznie. Słuchamy coraz to bardziej niepokojących wiadomości, czasem nawet wtedy, kiedy nie mamy na nie ochoty. Moim sposobem na swoistą ucieczkę od takiego stanu rzeczy, są gry – najróżniejsze. Oczywiście oglądam też seriale i czytam książki, jednakże to właśnie gry są tą formą rozrywki, którą cenię sobie najbardziej. 

Co prawda rzetelnie przyznaję, że nie gram tyle, ile faktycznie bym chciała, bo przecież trzeba jeszcze pracować. Kiedy jednak już zacznę, bardzo trudno jest mi się oderwać od danego tytułu. Do pewnego momentu, byłam niejako w posiadaniu całkiem solidnego zestawu gier – planszowych, komputerowych jak również i tych przeznaczonych na konsole. Z czasem, mój giereczkowy arsenał uległ uszczupleniu, w dużej mierze ze względu na to, że po prostu nie miałam już miejsca na to, aby trzymać w domu konsole i zaczynało mi też pomału brakować półek na gry. Trochę płakałam, ale niestety – moje mieszkanie nie jest z gumy i nie da się w żaden sposób rozciągnąć jego metrażu, żeby jednak wszystko to, co w nim było przeznaczone do gier, zmieściło się w taki sposób, aby dało się normalnie funkcjonować.

Dla gracza to zawsze jest trochę smutek – pozbywanie się ulubionej konsoli czy gier, które leżą na półkach. Umówmy się, to nie jest koniec świata, ale jednak nadal – może być to przykre. Dlatego właśnie tak bardzo ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że w moim ukochanym Toruniu otworzyło się miejsce, które jest pięknem i dobrem, jeśli chodzi o społeczność graczy. Mowa o Salon Player VR. Byłam tam, grałam i… Na pewno wrócę!

Salon VR Player  jest miejscem magicznym. Przede wszystkim, prowadzone jest przez prawdziwych pasjonatów. Kiedy zobaczyłam, jaką biblioteką gier dysponują, przysłowiowo opadła mi szczęka. Okej, ja trochę giereczek na Steamie mam, Fi też ma tego całkiem dużo, ale to, co zobaczyłam, to był jakiś kosmos. I uwierzcie mi – taka biblioteka gier, w które można grać na VR to jest coś. Zwłaszcza, że wszyscy doskonale wiemy, jak kształtują się ceny takowych.

Do tej pory miałam do czynienia jedynie z VR podłączonym pod PS4 – tym dysponował Fi, a ja trochę “pożyczałam” jego zestaw małego gamera. Nie korzystałam z Oculus Rifta – niby wiedziałam, że to w zasadzie to samo, co VR podłączony do konsoli, ale jednak – coś innego. Oculus Rift to mega rozwiązanie, szczególnie, jeśli wyznajemy zasadę PC Master Race. Z pomocą tego urządzenia wspinałam się po górach, strzelałam do zombiaków i rozwalałam kwadraciki w Beat Saber. I to wszystko przez mniej więcej 2h.

Samo miejsce jest niesamowicie klimatyczne – wchodzimy do świata, do którego rzeczywistość trochę nie ma wstępu. Zakładamy magiczne okulary i już – możemy być tym, kim chcemy. Obsługa doskonale zna gry, którymi dysponuje więc bez najmniejszego problemu jest nam w stanie coś polecić – coś, co będzie idealne, jeśli chodzi o nasze upodobania. Tym samym, kiedy powiedziałam, że “ja chcę postrzelać” dostałam grę, która w każdym calu spełniała moją potrzebę strzelania. 

W czasie rozgrywki, kiedy rozmawiałam z Bianką – osobą odpowiedzialną za obsługę całego sprzętu, rzuciłam mimochodem: Ej, super byłoby zrobić sobie takie nerdowskie urodziny! No i okazało się, że – parafrazując dość popularnego mema – usłyszałam: Można, jak najbardziej, jeszcze jak!  Salon VR Player organizuje urodziny, imieniny i co tam tylko nam się zamarzy. Przypuszczam, że jeśli znalazłaby się ekipa, która chciałabym tam zorganizować np. Wieczór panieński czy kawalerski – też nie byłoby z tym większego problemu. Oferta urodzinowa jest nie tylko bardzo bogata, ale też dostępna w naprawdę spoko cenie.

Właśnie – ceny. Każdy z nas ceni sobie swoje monety, które kitra w portfelu. Ale uwierzcie mi, jeśli mam do wyboru wydać grube miliony na zakup sprzętu a wydać gdzieś z 20 razy mniej na to, aby przez kilka godzin pograć sobie w fajne gierki, to ja wybieram bramkę numer 2. Sam zakup konsoli i sprzętu do VR to są jednak duże pieniądze, umówmy się. Doliczmy do tego jeszcze gry, żeby mieć jakikolwiek wybór. W efekcie albo nie jemy przez pół miesiąca, albo jemy tynk ze ścian – oczywiście przy założeniu, że chcemy wszystko kupić na raz. Jasne, są osoby, dla których wydatek rzędu kilku tysięcy to nie jest dużo. Ale są też takie, dla których taki wydatek to naprawdę spory problem.

 

Zaletą Salon VR Player jest jeszcze jedna rzecz. W moim przypadku, bardzo często jest tak, że nawet jeśli sobie powiem: O, dzisiaj pogram w giereczki, to nie zawsze mi się to udaje. W domu zawsze jest coś do zrobienia, psa zawsze trzeba wyprowadzić a czasem praca zajmuje więcej czasu, niż sobie początkowo założyliśmy. No więc odkładam granko na święty nigdy albo na bliżej nieokreślone później. W momencie, kiedy rezerwuję sobie dzień w miejscu takim jak Salon VR Player, rezerwacja wchodzi w plan mojego dnia i nie ma zmiłuj. Przede wszystkim dlatego, że ta rezerwacja to nie jest takie sobie o, rzucenie że dziś pogram. To jest angażowanie czasu i pracy osób, które odpowiadają za to, że przez 2 czy nawet 3h w ciągu dnia, będę się dobrze bawić. Tym bardziej, jeśli np. Umawiam się na granko w Salon VR Player  ze znajomymi – no przecież nie powiem na godzinę przed, że “ej, ziomeczki, ja jednak dziś odpadam”. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, w których trzeba tak powiedzieć. Ale to już naprawdę musi się stać coś bardzo ważnego.

Tak sobie czytam, to, co napisałam i już słyszę głosy rodziców: Granie nie rozwija! To strata czasu! Za naukę by się te dzieciaki wzięły, a nie – w gry grają. No dobra, a co Wy na to, drodzy rodzice, jeśli powiem Wam, że korzystanie z OR może też…Uczyć? Ano może. Które z Waszych pociech widziało rafę koralową? Które widziało egzotyczne gatunki ryb czy innych zwierząt morskich? Wymieniać mogłabym w nieskończoność, ale prawda jest taka, że za pomocą OR, Wasze dzieci mogą zobaczyć te wszystkie rzeczy i poczuć się tak, jakby rzeczywiście były pod wodą. Rafy koralowe, pustynie, sawanny i inne piękne miejsca na świecie, oddane są w skali 1:1. Innymi słowy: oferta edukacyjna, którą posiada VR Player Salon, jest niemalże tak samo bogata jak ich biblioteka gier.

Wychodzę z założenia, że gry uczą – rozwijają wyobraźnię, uczą logicznego myślenia a także rozwijają sprawność. Zaspokajają też naturalną potrzebę rywalizacji, którą chyba każde dziecko w sobie ma. Właśnie dlatego, tak bardzo się cieszę, że w Toruniu powstało takie miejsce, jak Salon VR Player. To miejsce, gdzie przez jakiś czas możemy oderwać się od rzeczywistości i spędzić miło czas – czy to korzystając z OR, czy – grając w gry planszowe, bo tych w Salon VR Player  też jest pod dostatkiem 🙂 Jeśli macie możliwość – to koniecznie skorzystajcie. Salon VR Player  mieści się przy ulicy Szosa Lubicka 168D. Gwarantuję Wam: przyjdziecie raz, będziecie chcieli wracać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!