Sex, law and rock and roll

Ostatnio staram się trochę odpocząć od filmów. Jedno medium popkultury zaczęło mnie męczyć. Przerzuciłam się zatem na gry i, co chyba dla nikogo nie jest zaskoczeniem, książki. Czytam bardzo dużo, jest kilka premier o których już niebawem coś więcej napiszę. Ale w tak zwanym międzyczasie, wpadła mi w ręce powieść (choć może to za duże słowo) Prokurator autorstwa Pauliny Świst. Przeczytałam ją w zasadzie w jeden dzień. Czyta się niesamowicie szybko, to prawda. Ale jak wszyscy dobrze wiemy, wyznacznikiem dobrej książki nie jest to, jak szybko jesteśmy w stanie ją przeczytać, a jaką faktycznie ma ona wartość. W przypadku Prokuratora….No cóż.

Zacznijmy od tego, o czym owa książka jest. Mamy dwójkę bohaterów – panią adwokat i pana prokuratora. Kinga Błońska i Łukasz Zimnicki to dwie, tak bardzo różne od siebie osoby jak nie przymierzając ogień i woda. Łączy ich jednak nie tylko to, że oboje związani są z prawem, ale też…Romans. No i sprawa którą prowadzą. Kinga broni swojego przyrodniego brata, odpowiedzialnego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Łukasz jest oskarżycielem. Wiecie, tak ogólnie to schemat stary jak świat. A, nie powiedziałam? Ta dwójka ma romans. Jakby kogoś to w tym schemacie specjalnie dziwiło.

Sami widzicie – konstrukcja postaci, wątków i w ogóle wszystkiego, jest tutaj prosta jak budowa cepa. Podobnież język, który nie należy ani do wybitnych, ale na szczęście nie jest też językiem potocznym (przynajmniej tam, gdzie nim nie powinien być). Jest dużo kurew, dużo chujów i skurwysynów. Jest dużo alkoholu. No i jest seks. Seks tak ostry, jak niemalże ten rodem z 50 Twarzy Greja. No i w sumie na tym można poprzestać, jeśli chodzi o zawartość książki.

Cała historia opiera się na jakże burzliwym ( no i oczywiście zakazanym ) związku pani prawnik z panem prokuratorem. Choć może w tym przypadku, słowo związek to za dużo powiedziane. Tych dwoje, łączy w dużej mierze łóżko i to co w nim wyczyniają. Serio, niektóre sceny są tak pikantne, że szkoda słów. Mam dziwne wrażenie, że sama autorka Greja by się ich nie powstydziła.

Skoro już o seksie mowa. I o romansach. Z punktu widzenia prawa, romans pomiędzy adwokatem a prokuratorem, którzy są zaangażowani w tę samą sprawę, jest nieetyczny. I co robi z tym nasza autorka? W zasadzie można powiedzieć, że wydaje się nam ona mówić: „No jest nieetyczny, ale co z tego?”. Naszych bohaterów, nie spotykają absolutnie żadne konsekwencje z tego tytułu. Co więcej, ich znajomi i przyjaciele, zdają się zupełnie nie mieć problemu z tym, jaka jest sytuacja. Nie wiem, na ile jest to wiarygodne, ale coś mi się wierzyć nie chce, że tego typu sytuacja, w sprawie tak głośnej, jaką bez wątpienia może być proces o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, przejdzie bez echa.

Tak, tak książka jest zła do szpiku kości. Tak zła, że chyba bardziej się nie da. Ale nie dlatego, że ma kiepski plot. Nie dlatego, że w gruncie rzeczy jest prawniczym pornosem. Jest zła, bo w dużej mierze, jej fabuła zupełnie nie trzyma się kupy. Dziur fabularnych jest tyle, że w którymś momencie po prostu przestałam je liczyć. Okej, siostra przyrodnia, może bronić swojego brata, mimo że niekoniecznie jest jej to w smak. Ale rozumiem, szantaż, troska o młodszego brata (tak, to taka trochę Moda na Sukces jest), okej w porządku. Tylko, że skoro już idziemy w tak duże zawiłości rodzinne, skoro tak bardzo chcemy pokazać naszą bohaterkę, jako postać, która totalnie nie miała wyboru, to do jasnej cholery, zróbmy to na początku książki, a nie pod sam jej koniec. W efekcie, nie mamy zielonego pojęcia, co się stało i dlaczego losy naszej pani prawnik toczą się tak, a nie inaczej. I nie jest to niewiedza, która trzyma w napięciu, co zadziałałoby na plus. To raczej taka niewiedza, która najzwyczajniej rzecz ujmując, wkurwia czytelnika. I co więcej, śmiem przypuszczać, że wynika z nieumiejętnego prowadzenia fabuły.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to naprawdę mogła być dobra książka. Nawet przy tak prostej konstrukcji fabuły, to nadal mogła być książka dobra i ciekawa. Tylko, że zamiast ładnie nam nakreślić psychologię postaci, pokazać ich motywacje, relacje. Skupić się na tym, jacy są i przede wszystkim – dlaczego tacy są, autorka poszła po linii najmniejszego oporu, za wątek główny wybierając ostry seks między dwójką bohaterów. To bardzo zmarnowany potencjał, ale nie jest to jedyny zarzut, który mam wobec tej książki.

Okej, niech tam, fabuła nie poszła, postaci słabe. Ale może chociaż jakakolwiek wiarygodność? Może coś, w co czytelnik tak po prostu uwierzy? A skąd! Sceny, które autorka opisuje w powieści, są co najmniej oderwane od rzeczywistości. Nie wiemy jakim sposobem coś się mogło wydarzyć. Ot po prostu – wydarza się. Ciągu przyczynowo – skutkowego ciężko tam szukać. Podobnie zresztą jak jakiejkolwiek, sensownej intrygi kryminalnej. Punkt kulminacyjny, może i jest, ale jest on tak absurdalnie durny, że zamiast zaskakiwać, budzi tylko pusty śmiech.

Zastanawiam się, jaki był cel napisania tej powieści. Ciśnie mi się na usta powiedzenie, że „ku pokrzepieniu serc” ale no, nie. Zdecydowanie targetem czytelniczym, są tutaj panie domu, które szukają książkowej odskoczni od codzienności i to w możliwie jak najprostszym wydaniu. To książka, która absolutnie nie wymaga od czytelnika myślenia choćby w minimalnym stopniu. To, do czego z pewnością doskonale się przyda, to do przetrwania podróży. Ale śmiem przypuszczać, że są ciekawsze lektury do czytania w pociągu czy autobusie.

Chciałabym móc zakwalifikować powieść Pauliny Świst jako swoiste guilty pleasure, ale no nie mogę. To nawet nie jest ten poziom. To bardzo prosta (żeby nie powiedzieć prostacka) lektura, która może i „czyta się szybko”, ale moim zdaniem, jest niczym innym, jak marnowaniem czasu. I to w najgorszy z możliwych sposobów. Nawet ja, mistrzyni marnowania czasu, żałuję, że dałam się złapać na tę powieść. No cóż, oby nigdy więcej, czego i sobie i wam życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!