Podcast panie – szok i niedowierzanie – Winni Odsłuchu #2

Jak część z Was wie, a część pewnie i nie, to od dłuższego już czasu próbujemy z Moim Mężczyzną oraz naszym znajomym Tomkiem, stworzyć podcast. W sumie to nawet nam się udało i mieliśmy swój debiut, który GDZIEŚ W SIECI jest. Natomiast mieliśmy zasadniczy problem ze sprzętem. Szczęśliwym, choć na pierwszy rzut oka zupełnie nieszczęśliwym, zbiegiem okoliczności, weszliśmy ostatnimi czasy w posiadanie mikrofonu, co zdecydowanie ułatwia sprawę nagrywania. Do tej pory pożyczaliśmy mikrofon od Mikołaja z Trudny blog, ale to nie zdawało egzaminu. Teraz, kiedy mamy swój mały, czarny mikrofonik, dzielny bardzo i nawet nie najgorszy, odcinki będą pojawiały się co tydzień i zamierzam tego pilnować. Obstawiam, że Mój Mężczyzna też będzie tego pilnował, bo to takie nasze dziecko. Bardziej w sumie dziecko Mojego Mężczyzny, ale niech będzie, że nasze.

Tak czy inaczej, podcast już jest, nazwa jest i może nie jest idealnie, może mamy jeszcze braki w technice nagrywania, ale umówmy się – to drugi odcinek. Zakładam, że z każdym kolejnym będzie coraz lepiej. Powstanie kanał na YouTubie, fan page, Twitter i w ogóle wszystkie social media, jakie można sobie wymarzyć. no dobra, tutaj przesadziłam, ale wiecie o co chodzi. Nie wiem co prawda kto i kiedy będzie to wszystko ogarniał, ale w myśl kultowego powiedzenia Scarlett O’Hary powiem, że pomyślę o tym jutro, przy czym to jutro jest metaforą. Póki co, mamy drugi odcinek, w planach (niestety bez mojego udziału, albowiem wyjazd) jest trzeci odcinek, a jak dość optymistycznie zakładam, także i kolejne.

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko zachęcić Was do wejścia i odsłuchania tych naszych nie do końca trzeźwych pogaduch, które uskuteczniliśmy a propos Hana Solo i Zimnej wojny. Nie jesteśmy zgodni w wielu kwestiach, ale to nawet dobrze. Kłócimy się kulturalnie. A przynajmniej tak nam się wydaje. Słowa niecenzuralne czasem się pojawiają, ale komu z nas nie zdarzyło się rzucić siarczystą kurwą, kiedy film, po którym oczekujecie bardzo, bardzo dużo, okazuje się mierny.

To jest drugi odcinek podcastu. Słuchajcie, do woli. Jesteśmy też bardzo otwarci na wszelaką krytykę czy rady dotyczące dalszego nagrywania. Nie boimy się konstruktywnej krytyki, wręcz uważamy, że jest ona potrzebna.
No, to endżoy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!