Stawka większa niż Oscar czyli kto dostanie statuetkę?

Co roku z zapartym tchem czekam na rozdanie nagród Akademii i co roku towarzyszą mi przy tym naprawdę duże emocje. Nie śpię bo kibicuję i oglądam sukienki. W tym roku jednak, filmy nominowane do Oscara w głównej kategorii to czysta petarda i nie będę płakać, jeśli mój faworyt nie wygra. Tak naprawdę, chyba nie ma tutaj złego filmu. Ani jednego. Problemem jest to, że są one też niezwykle zróżnicowane – zarówno jeśli chodzi o formę, jak i temat. Tym bardziej nie wiem, co się wydarzy. Zwykle co roku jest jakiś „pewniak” . No w tym roku nie. Przynajmniej według mojej opinii. Widziałam absolutnie wszystkie filmy nominowane w kluczowych kategoriach i mam swoje typy jeśli chodzi o wygraną, aczkolwiek wcale nie muszą być one trafne. Do do kogo i za co powędruje Oscar?

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Zaczniemy od aktorów, bo tutaj jest chyba najciekawiej. Sercem jestem za wygraną Timothee Chalameta ale coś mi mówi, że Gary Oldman zgarnie statuetkę. Sęk w tym, że Daniel Day-Lewis także stworzył niesamowicie oryginalną i ciekawą kreację w „Phantom thread” więc tak naprawdę może się tutaj wydarzyć wszystko. Ale trzeba wybrać jednego aktora, więc niech będzie, że kibicuję Danielowi Day- Lewisowi. Oldman mocno depcze mu po piętach i w sumie to dałabym im obu statuetkę, gdyby to ode mnie zależało.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Lady Bird skradła moje serce a Saoirse razem z nią. Frances McDormand kopie tyłki w Trzech Billboardach, a Margot Robbie w końcu gra postać tak prawdziwą, że bardziej się chyba nie da. Co robić jak żyć? Do niedawna, w mojej ocenie Frances nie miała żadnej konkurencji. Teraz – podobnie jak w przypadku aktora pierwszoplanowego, nie jestem pewna niczego. Bo niesamowicie przekonała mnie Robbie swoją kreacją w I, Tonya ale z drugiej strony jest Frances. I ja bym bardzo chciała, żeby to było jednak prostsze, takie wytypowanie zwyciężczyni. Z bólem serca i może nie do końca tak, jak wszyscy ale obstawiam Robbie. Raz się żyje. Zaznaczam jednak, że płakać nie będę, jeśli wygra Frances.

Najlepszy aktor drugoplanowy

No, w końcu kategoria, w której wybór jest w miarę prosty. Tutaj nie ma co kombinować. W mojej ocenie Oscar za najlepszą drugoplanową rolę męską powinien powędrować do Sam Rockwella. Koniec i kropka.

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Tu też w miarę prosty wybór, choć nie tak oczywisty. Octavię Spencer uwielbiam, a w Kształcie Wody była doskonała. Mary J. Blige także nie miała najprostszej roli świata w Mudbound, a dała radę jak nie wiem! Ale ostatecznie myślę, że Oscar za najlepszą, drugoplanową rolę żeńską trafi do Allison Janney. Bo naprawdę jej się należy. Tak zupełnie ale to zupełnie serio.

Najlepszy reżyser

Tutaj musimy się na chwilę zatrzymać. Bo każdy z nominowanych to twórca wybitny. Doceniam Nolana, doceniam del Toro. Ale wśród nominowanych – szok i niedowierzanie – jest kobieta. I tak sobie myślę, że to pewnie Greta Gerwig dostanie statuetkę za Lady Bird. Nie, żeby jej się nie należała. Ale to też nie jest wybór taki oczywisty, bo poważnym, nazwijmy to zagrożeniem, jest tutaj Paul Thomas Anderson. Niemniej: Go Greta, go!

Najlepszy scenariusz oryginalny

Ponownie jesteśmy w kategorii, w której mogą wygrać co najmniej 3 filmy, jeśli nie 4. Na pięć nominowanych. Kształt wody jest przepiękną baśnią dla dorosłych, ale to nie moje klimaty. Doceniam, ale jednak nie to jest mój typ. Lady Bird z pewnością będę oglądała do znudzenia, bo uderza w takie struny wrażliwości, które dla mnie są bardzo ważne. Ale to Trzy Billboardy wygrywają. Tak bardzo wygrywają, bo nie są jednowymiarowe, bo są ważne i ogląda się je jak najlepszy thriller a to dramat przecież jest. Także Oscar za scenariusz oryginalny, w mojej ocenie wędruje do Billboardów.

Najlepszy scenariusz adaptowany

Jeśli Oscar w tej kategorii nie trafi do Tamte dni, tamte noce, to będę płakać. Bardzo będę płakać i się jeszcze obrażę, a co!

Najlepszy pełnometrażowy film animowany

Ja bym tak bardzo, ale to bardzo chciała, żeby chociaż w tym roku, nie wygrał Disney. Jakkolwiek Coco była przecudna, tak niech tę statuetkę dostanie Twój Vincent. Proszę.

Najlepszy film

I dobrnęliśmy do kategorii, w której czuję się bardzo źle, bo w zasadzie każdy z nominowanych filmów, jest mocnym kandydatem. Tu nie ma złego wyboru. Są jedynie filmy bardzo dobre i trochę gorsze, ale nadal bardzo dobre. To chyba pierwszy rok, kiedy nie mam swojego ukochanego, jedynego i wyśnionego kandydata. Bo z jednej strony, są Trzy Billboardy, którym nie mam nic do zarzucenia i są filmem ze wszech miar idealnym. W mojej ocenie oczywiście. Z drugiej strony, są Tamte dni, tamte noce i to też jest cudowny film. Jest jeszcze Phantom Thread i Lady Bird, co wcale nie poprawia sytuacji. No i Kształt wody. Bądź tu człowieku mądry i wybierz jedno. Nie ma kół ratunkowych, nie ma pół na pół, telefonu do przyjaciela też nie ma. Pytanie za milion, handluj z tym. No dobrze, ale coś trzeba wybrać i ja wybieram. Otóż obstawiam, że Oscar za najlepszy film powędruje do….Trzech Billboardów. Phantom thread jest dosłownie pół kroku za. Podobnie Tamte dni i tamte noce. No i Lady Bird. Wydaje mi się jednak, że najsprawiedliwszym i chyba też najbardziej zasłużonym typem, są tutaj właśnie Trzy Billboardy.

Jak będzie w rzeczywistości? Transmisja z rozdania Oscarów już w niedzielę! Wyśpijcie się na zapas, albo kupcie dużo energetyków. Będzie się działo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!