Na całej połaci…Mróz

Czasem mam tak, że książki dosłownie wpadają mi ręce. A jak już wpadną i nie daj Boże mi się spodobają – kaplica. Przepadłam na amen. Nie ma, że 2 czy 3 w nocy. Jak już się przyssam do jakiejś książki – nie zasnę, póki nie skończę. Czasem oczywiście zmęczenie bierze górę i zasypiam z telefonem (JESZCZE nie mam czytnika, ale to się zmieni niedługo) albo z książką. Mój Mężczyzna ma wtedy ubaw po pachy, bo to musi być naprawdę zabawny widok, jak śpię z telefonem w łapce, który to telefon najczęściej ląduje na moim nosie. Bądź też analogicznie – z książką. W weekend przeczytałam u Olgi z Wielkiego Buka o Remigiuszu Mrozie i jego Ekspozycji. Nie było opcji, żebym nie przeczytała tej książki. Szybko kliknęłam co trzeba i dzięki księgarni Woblink – mam wspomnianą wcześniej Ekspozycję.

No dobrze, zacznijmy zatem od początku – o czym właściwie jest „Ekspozycja”. Na różnych portalach książkowych, w kategorii gatunek, konsekwentnie wpisywany jest „kryminał”. Ok, jest to kryminał, ale zupełnie nie taki klasyczny. Gdybym miała przypisać tej książce jakikolwiek gatunek, zapewne skłaniałabym się ku sensacji, przygodzie i właśnie kryminałowi. „Ekspozycja” jest połączeniem tych trzech gatunków, a jeśli dodamy do tego takie czynniki jak charyzmatyczny i bezkompromisowy bohater oraz dużo świetnego i, momentami czarnego humoru, otrzymamy coś absolutnie rewelacyjnego.

„Ekspozycja” Remigiusza Mroza, to pierwszy tom serii z Wiktorem Forstem. Nasz protagonista to niekoniecznie lubiany, ale za to piekielnie dociekliwy i skuteczny komisarz policji. Pracuje w wydziale zabójstw w Zakopiańskiej policji i niekoniecznie cieszy się tam dobrą sławą. Wiktora poznajemy, kiedy wraz ze swoją ekipą śledczych zostaje on wezwany na miejsce zbrodni na sam Giewont. Na krzyżu, umieszczonym na szczycie góry, znajduje się gołe ciało starszego mężczyzny. Widok niekoniecznie przyjemny, ale nikt nikomu nie obiecywał, że będzie przyjemnie. Fabuła książki toczy się zatem wokół tego, kto zabił. Nie zdradzając zbyt wiele, powiem tylko tyle, że nie jest to pierwsze morderstwo i, że rozwiązanie tej sprawy wcale nie jest takie proste, jakby się mogło na początku wydawać. Wiktor Forst, dosłownie chwilę po udzieleniu wywiadu dla jednej ze stacji telewizyjnych, zostaje zawieszony w obowiązkach i wpada na szalony pomysł. Wraz z dziennikarką, która przeprowadzała z nim wywiad, postanawia na własną rękę dowiedzieć się, kto stoi za tą zbrodnią.636710-n-a.jpg

Pomijając wątek kryminalny, książka Remigiusza Mroza jest świetna z kilku innych powodów. W „Ekspozycji” dość mocno poruszony został wątek religijny i to nie na zasadzie, że został sobie poruszony i już. Autor skrupulatnie opisuje pewne zdarzenia z czasów, kiedy Chrystus chodził po ziemi. Zostaje poruszona kwestia podwalin chrześcijaństwa – w zasadzie to można tu śmiało powiedzieć, że fundamenty wiary chrześcijańskiej zostały poddane pod dużą wątpliwość. Musimy mieć jednak na względzie przede wszystkim to, że „Ekspozycja” w żaden sposób nie jest książką historyczną, dlatego też nie starajmy się jako takiej jej postrzegać.

To, co definitywnie urzekło mnie w powieści, to wartka akcja już od pierwszych jej stron. Autor zaczyna z przysłowiowym przytupem i ani na chwilę, aż do ostatniej strony, nie zwalnia tempa. Czasem można odnosić wrażenie, że fabuła książki jest nieco…Surrealistyczna. Ja natomiast wolę to nazywać „bondowskością”. „Ekspozycja” ma sporo z historii o Jamesie Bondzie, choć musimy postrzegać ją przez pryzmat tego, że jej akcja dzieje się w Polsce. Nie ma tutaj zatem super-ekstra sprzętów szpiegowskich czy czegokolwiek innego. Są za to świetne pościgi, podróże i przygody. Czytelnik do ostatniego momentu nie wie, jak się ta cała historia potoczy i jaki też będzie jej finał, bowiem autor, w szczególny sposób, upodobał sobie wprowadzanie do fabuły najbardziej przewrotnych zwrotów akcji, jakie tylko mogą być możliwe.

To, co sprawia, że książkę w zasadzie czyta się jednym tchem, to nie tylko historia w niej opisana, ale przede wszystkim język. Co prawda, momentami jest on wręcz kolokwialny, ale wszystko ma swoje uzasadnienie zarówno w kreacji bohaterów, jak i w opisie miejsc i sytuacji. W „Ekspozycji” Remigiusza Mroza, wszystko ma swój cel – każde jedno zdarzenie, prowadzi do następnego. Właśnie to sprawia, ze czytelnik niejako wchodzi w świat przedstawiony i wraz z Wiktorem Forstem próbuje rozwiązywać zagadkę morderstwa.

Dla mnie „Ekspozycja” okazała się strzałem w dziesiątkę. Jest to książka, od której dosłownie nie można się oderwać, bo za wszelką cenę chce się wiedzieć, co było dalej. Poza tym, mimo wszystko, niesamowicie polubiłam Wiktora Forsta. Do tego stopnia, że na moim czytniku jest już kolejny tom jego przygód. Nie mogło się stać inaczej, szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę zakończenie pierwszego tomu. Zatem, jeśli lubicie książki, które są nieprzewidywalne to „Ekspozycja” Remigiusza Mroza, będzie dla Was idealna. Ostrzegam tylko lojalnie – zaczynając tę historię, wsiadacie do wagoniku kolejki górskiej i to takiej, która jest diabelnie szybka i…Niebezpieczna. Odważnym – życzę udanej zabawy. Tym mniej odważnym – też, tylko zanim wsiądziecie – zapnijcie porządnie pasy i ani na moment nie puszczajcie poręczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!