Mock czyli Marek Krajewski wraca.

Leżę chora, opatulona w milion ciepłych rzeczy, a całą tę piramidę wieńczy kocyk. Co prawda nie ma rękawów, ale i tak jest ciepło. Chorowanie nie jest fajne, nie polecam. Ale, nie ma że choroba, nawet spod kocyka wpis musi się ukazać. Dziś mam dla Was coś absolutnie idealnego, jeśli chodzi o książki na jesień. Zapraszam Was na niezwykłą podróż do Wrocławia. Ci, co mnie znają, wiedzą, że darze olbrzymim sentymentem właśnie to miasto. Mock Marka Krajewskiego dzieje się właśnie we Wrocławiu, na samym początku XX-go wieku.

Książka, jak nietrudno się domyślić, ma niesamowity klimat. Oto przenosimy się na początek wieku dwudziestego do stolicy Dolnego Śląska. Nazwy miejsc i ulicy są oczywiście wszystkie po niemiecku. To z jednej strony niezwykle ciekawe doświadczenie, ale sprawiało mi niemałą trudność jeśli chodzi o umieszczanie poszczególnych lokalizacji. Na szczęście są przypisy i dzięki nim, niemieckie nazwy ulic i miejsc, można bez większego problemu dopasować i tym samym, wraz z Eberhardem Mockiem błądzić cudownie po Wrocławiu.

Mock (ebook) – Marek Krajewski

Książka opowiada historię niecodziennego morderstwa. Znaczy okej, morderstwo nigdy nie jest czymś codziennym, ale tutaj mamy do czynienia z czymś szczególnym. W Hali Stulecia, znalezione zostają zwłoki czterech małych chłopców. Zwłoki są ułożone w różę wiatrów tak, że ciała stykają się w centralnym punkcie stopami. Oprócz ciał chłopców, jest też wisielec – mężczyzna, który do ciała ma przyszyte skrzydła. Oczywiście automatycznie nasuwają nam się skojarzenia z Ikarem i słusznie. Sprawa jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ w trakcie śledztwa zaczynają wychodzić powiązania z masonerią, która jest w zbrodnię zamieszana i usilnie próbuje wszystko zatuszować. W międzyczasie okazuje się, że głównym wątkiem wcale nie jest morderstwo a potyczki polityczne pomiędzy lożą masońską a związkiem pangermanistów. Tym samym, oprócz naprawdę nieźle utkanej intrygi, dostajemy tu tez całkiem ciekawy wątek polityczny. To wszystko sprawia, że Mock ma dokładnie to, czego od lektury na długie, jesienne wieczory możemy oczekiwać.

Książka jest naprawdę rewelacyjnie napisana. Przyznam szczerze, że miałam spory problem z wgryzieniem się w jej początek, ale z czasem klimat powieści zaczynał mnie wciągać. Co ciekawe, wcześniej robiłam podejścia do serii z Eberhardem Mockiem, jednakże jakoś nieszczególnie przypadły mi one do gustu. Mock jest inny. To swego rodzaju prequel do całej serii. Pozwala czytelnikowi poznać detektywa, zrozumieć jego motywacje i zachowania. Poznajemy też dość dokładnie jego przeszłość, przez co wydaje nam się on znacznie bardziej realny.

Krajewski ma niezwykłą zdolność do kreowania świata nie tylko w sposób możliwie jak najbardziej realistyczny, ale też – co bardzo istotne, zachowuje klimat powieści. Mock jest ewidentnie kryminałem w stylu noir. Niemalże czujemy papierosowy dym, widzimy szare ulice i cały czas wietrzymy w czymś podstęp. Mock ma też to do siebie, że pod żadnym względem nie jest oczywisty. Nic w tej powieści nie jest albo czarne albo białe. Aż roi się w niej od różnego rodzaju odcieni szarości i to Czytelnik sam musi ocenić, po czyjej stronie ostatecznie stanie.

Mock jest powieścią w zasadzie dla każdego. Nie ma tu znaczenia, czy wolisz sensacyjne książki, czy kryminały klasyczne, czy thrillery. Jeśli którykolwiek z powyższych gatunków, w jakikolwiek sposób jest Ci bliski, to spokojnie, z czystym sumieniem, możesz sięgnąć po Mocka. W depresję nie wpadniesz, a jedynie, z racji panującej jesieni, jeszcze bardziej wczujesz się w klimat. No i ta symbolika – mnóstwo symboliki! Mock jest nią przepełniony na wskroś. Nie brakuje tu też humoru – co prawda nieco specyficznego, ale jednak.

Każdy z powyżej opisanych elementów, sprawia, że książkę czyta się cudownie. To idealna lektura na długie, jesienne wieczory, klimatyczna a przy tym niesamowicie ciekawa. Jeśli zatem chcecie rozpocząć swoją przygodę z serią książek o niepokornym policjancie, to Mock jest do tego idealny. Serio, zacznijcie od tej książki a wszystko stanie się dla Was jasne.

Recenzja powstała przy współpracy z księgarnią internetową Woblink.

Woblink

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!