To nie jest kolejny wpis o kobietach w popkulturze!

Nie będę rzucać oklepanymi frazesami w stylu „girl power” czy „dziewczyny dziewczynom” . Hasła te, choć niezwykle ważne i chociaż zgadzam się z nimi w każdym stopniu, troszeczkę mi się przejadły. Wydaje mi się też, że trend zakładający to, że kobiety muszą tak strasznie walczyć o swoje prawa, staje się niebezpieczny. Możliwe, że dojdzie do sytuacji, w której zaczniemy popadać ze skrajności w skrajność. Może się też zupełnie nieoczekiwanie sprawdzić tutaj powiedzenie, które brzmi: „Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Żeby jednak była jasność: popieram to, żeby kobiety były traktowane w taki sam sposób jak mężczyźni. Ale właśnie: w taki sam, a nie lepszy. Na przestrzeni wieków, pozycja kobiety jednak zawsze była nieco słabsza – to jest fakt. Dlatego postanowiłam zebrać w jednym wpisie postaci kobiece, które mocno wpłynęły nie tylko na kulturę, ale i na bieg historii. Bo uwierzcie mi, jest takich postaci od cholery. Do tego stopnia, że niesamowicie trudno było mi wybrać te, które przedstawię w poniższym wpisie.

Na początek nieco historii…

Starożytność to nie jest mój ulubiony okres historyczny, aczkolwiek nie mogę pominąć w moim zestawieniu kobiety, która w świecie zdominowanym przez mężczyzn potrafiła walczyć o swoje prawa. Mowa oczywiście o Agnodike – pierwszej kobiecie ginekolog. Kobiety w starożytności nie miały absolutnie prawa wstępu do szkoły Hipokratesa mieszczącej się na wyspie Kos. Nie było też jednak tak, że kobiety zostały całkowicie pozbawione możliwości edukacji. Miały ją. W Azji Mniejszej. Niemniej jednak, po śmierci Hipokratesa, całkowicie zakazano kobietom edukacji związanej z medycyną. Karą za złamanie tego zakazu była śmierć. Podstawą takiego zakazu było przeświadczenie mężczyzn, że jak kobieta ginekolog, to na pewno specjalizuje się w aborcjach. Nawiasem mówiąc, brzmi to dość znajomo, prawda? Tyle tylko, że w starożytnej Grecji, żadna z kobiet nie wpadła na pomysł zorganizowania czegoś na kształt Czarnego Protestu.

Agnodike, na przełomie IV i IIIw. p.n.e. powiedziała stanowcze nie na takie zakazy i na przekór wszystkiemu, zdecydowała się walczyć o swoje prawa. Była jednak sprytna, bo żeby w ogóle mogła się uczyć…Ścięła włosy i ubierała się jak mężczyzna. Nie wzbudzała niczyich podejrzeń i całkiem spokojnie, zdobywała wykształcenie medyczne. W końcu jednak przekręt wyszedł na jaw, bo Agnodike zaczęła mieć znacznie więcej pacjentek niż mężczyźni. Zaczęto podejrzewać, że na pewno w zamian za świadczone usługi młody mężczyzna czerpie jakieś korzyści niezgodne z obowiązującym prawem i tym samym, postawiono Agnodikę przed Aeropagiem. Kobieta jednak nie zamierzała się z niczego tłumaczyć. Po prostu zrzuciła swoje ubranie. Nie została jednak ukarana, ponieważ w jej obronie stanęły…Pacjentki lekarki. Padały groźby samobójstw, a rebelia była więcej niż pewna. W związku z powyższym, sędziowie zdecydowali się uwolnić Agnodike, a także zezwolić kobietom na uprawianie zawodu ginekologa i położnej.

Dość zmywania naczyń!

Zmywanie naczyń jest niewdzięczną czynnością i osobiście nie znam nikogo, komu sprawiałoby to przyjemność. To przykry obowiązek, szczególnie, kiedy naczyń jest cała góra i jeszcze są mocno zabrudzone. Każdy z nas to przerabiał. Zalegające naczynia w zlewie to coś, co przynajmniej raz zdarzyło się każdemu. Spory o to, kto zmywa, też nie są nam obce, prawda?

Josephine Cochrane – nota bene gospodyni domowa, jako pierwsza, w 1886 wynalazła i opatentowała manualną zmywarkę do naczyń. Lepiej – model tej zmywarki trafił do sprzedaży, a biorąc pod uwagę, że mąż Josphine w spadku zamiast fortuny, zostawił jej długi, należy przyznać, że poradziła sobie z tym problemem najlepiej, jak mogła. Josephine zatrudniła wówczas mechanika do pomocy w gospodarstwie i to właśnie z jego pomocą stworzyła wynalazek, który do dziś jest dla nas swego rodzaju wybawieniem przed niewdzięczną czynnością zmywania naczyń. I coś mi się wydaje, że to panowie najbardziej go doceniają.

I belive I can fly…

Ostatnimi czasy głośno jest o sprawie Amelii Earhart – amerykańskiej pilotce, która jako pierwsza, w 1932 samotnie przeleciała nad Atlantykiem. Lot zajął jej nieco ponad 14 godzin. Oczywiście pamiętajmy, że wówczas technologia nie była tak rozwinięta jak obecnie i w związku z tym, problemy takie jak niekorzystne warunki pogodowe, stanowiły znacznie większy problem, niż ma to miejsce obecnie. A Amelia była sama w samolocie. Przed nią, wyczyn ten udał się Charlesowi Lindbergowi.

Earhart postanowiła pójść za ciosem i w 1937 roku podjęła decyzję o tym, aby przelecieć kulę ziemską wzdłuż równoleżnika. Udało jej się to w 3/4 bowiem nad Oceanem Spokojnym, wraz ze swoim nawigatorem – Fredem Noonanem – stracili kontakt radiowy. Po poszukiwaniach, które pochłonęły blisko 4 miliony dolarów, samolotu nie odnaleziono, zaś w 1939 roku, Amelia Earhart została uznana za zmarłą. Uznano, że samolot, którym leciała Earhart, zaginął w okolicy Wysp Feniks, znajdujących się na Środkowym Pacyfiku. W 1940 roku, dokonano analizy znalezionego tam buta, kawałków ubrań, jak również kości. Uznano je jednak za męskie. W 2018 roku, ponowna analiza tych znalezisk, potwierdziła jednak, że kości oraz but czy kawałki ubrań, należały do kobiety. Tym samym, uznano, że Amelia Earhart, zakończyła swój lot dookoła świata, na odizolowanej wyspie leżącej na Oceanie Spokojnym.

Nowe oblicze mody

Zestawienia kobiet, które w znaczący sposób zmieniły naszą historię nie mogłoby być bez Coco Chanel. Nie chodzi mi o to, że marka, jaką Coco stworzyła, jest po dziś dzień znana na całym świecie. Paradoksalnie, wcale nie ubraniami Chanel zdobyła popularność. W 1922 roku, wypuściła ona na rynek kultowe perfumy, o których słyszał zdaje się każdy – Chanel N*5. Dopiero po ich sukcesie, popularność zaczęły zyskiwać ubrania, które chanel projektowała. Ich największą zaletą była funkcjonalność, prostota oraz to, ze były tak po prostu wygodne. To właśnie Chanel stworzyła popularne po dziś dzień „dzwony”.
Chanel to jednak nie tylko dzwony, czy perfumy. To ona też wypromowała modną po dziś dzień fryzurę „na pazia”. To też dzięki niej powstała klasyczna, zawsze modna, „mała czarna”.

O Coco Chanel chyba zbyt wiele pisać nie trzeba. To, że w znaczący sposób odcisnęła ona swoje piętno nie tylko na popkulturze ale i na historii, jest oczywiste.

Kosmiczne kobiety!

Każdy słyszał o Koperniku, każdy wie, jak nazywał się pierwszy człowiek na księżycu. Znamy tez imię pierwszego psa, który poleciał w kosmos. Nie każdy jednak wie, jak nazywała się pierwsza kobieta w kosmosie. Walentina Tiereszkowa – bo to o niej mowa – 16 czerwca 1963 roku, jako pierwsza kobieta, na pokładzie statku Wostok 6, okrążyła Ziemię aż 48 razy. Lot ten trwał blisko trzy doby.

Mimo wielu odznaczeń, którymi uhonorowano Walentinę, a także planów, aby kolejna kobieta powtórzyła jej dokonanie, udało się to dopiero 19 lat później Swietłanie Sawickiej. Ona z kolei była pierwszą kobietą, której udało się być w otwartej przestrzeni kosmicznej.

Cudze chwalicie, swego nie znacie…

Nie chciałabym, aby w zestawieniu kobiet, które w znaczącym stopniu zmieniły bieg historii, które mają na swoim koncie spektakularne sukcesy czy osiągnięcia, zabrakło Polek. Oczywiście nie sposób tutaj nie wymienić Marii Skłodowskiej – Curie, Marii Zakrzewskiej czy Wisławy Szymborskiej. Niemniej jednak, muszę wspomnieć tutaj o Agnieszce Holland. Dla wielu z was, umieszczenie tego nazwiska może się wydawać nieuzasadnione. Ja jednak uważam, że bagatelizowanie tego, że 2014 roku, Holland jako pierwsza kobieta została przewodniczącą Europejskiej Akademii Filmowej w Berlinie, byłoby nieporozumieniem.

Podobnie rzecz się ma, jeśli mowa o Martynie Wojciechowskiej. Jej cykl „Kobieta na krańcu świata” był chyba jedynym programem na tefałenie, który oglądałam z naprawdę dużą wściekłością.

Podziwiam ją też za udział w rajdach samochodowych oraz ogólnie za niesamowitą odwagę, którą wielokrotnie się wykazała. Nie można też nie wspomnieć o działalności charytatywnej, w którą Wojciechowska angażuje się od wielu lat. Nie dziwi mnie zatem zupełnie fakt, że jako pierwsza kobieta doczekała się swojej własnej lalki Barbie. Jeśli założeniem Shero – czyli kolekcji lalek Barbie z podobiznami znanych i sławnych kobiet – jest pokazanie dziewczynkom, że tak naprawdę mogą być kim tylko chcą a marzenia należy spełniać, to Martyna Wojciechowska jest bardzo dobrym wzorem.

To zestawienie miało wyglądać nieco inaczej. Kiedy jednak przejrzałam wszystkie notatki, okazało się, że lista kobiet które potencjalnie mogą się w nim znaleźć, zmieściła się na 5 stronach A4. To jednak pokazuje, że pojęcie „słaba płeć” jest nie tyle niewłaściwe, co po prostu nie ma żadnego przełożenia. Kobiety mogą i robią dokładnie to samo co mężczyźni: latają w kosmos, pilotują samoloty, biorą udział w rajdach samochodowych, czy wreszcie są naukowcami. Historia pokazuje, że w zasadzie w każdej epoce były kobiety, które coś zmieniły. I cały też czas takie kobiety są. Część z nich, na pewno czyta ten wpis.

Jedna z nich jest jego autorką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!