Człowiek – Scyzoryk czyli przyjaźń niejedno ma imię

Netflix jest dobrodziejstwem, z którego grzecznie korzystam. Przyznam jednak szczerze, że niekoniecznie jest to dla mnie miejsce, w którym oglądam pełnometrażowe filmy. Od tego mam kino i to zaledwie 5 minut od domu. Czasem jednak nie da się w kinie zobaczyć tego, co akurat by się chciało i właśnie w takich sytuacjach, możliwość obejrzenia filmu na platformie streamingowej, jest jak znalazł. Człowiek – Scyzoryk , to film, o którym swego czasu dość dużo słyszałam, m.in. przy okazji American Film Festival w 2016 r. Liczyłam na szerszą dystrybucję, ale albo ją przespałam, albo faktycznie jej nie było. Niemniej jednak pamiętam, jak trochę się nabijaliśmy z Moim Mężczyzną, że Daniel Radcliffe będzie grał trupa. Trailer filmu, choć naprawdę intrygujący, niewiele mówi o samej fabule, co jest dodatkowym elementem, który skłania do obejrzenia produkcji.

O czym opowiada Człowiek – Scyzoryk? Wbrew pozorom, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Fabuła filmu, ma bowiem dwie płaszczyzny. Pierwszą z nich, jest relacja dwójki bohaterów – Mannego (w tej roli Daniel Radcliffe) oraz Hanka ( Paul Dano). W moim mniemaniu, casting do tych dwóch ról, po prostu nie mógł wyglądać inaczej. Chemia, jaka między tą dwójką jest widoczna już niemalże od pierwszych scen filmu, to jest coś, co od razu powoduje że widz skupia na nich całą uwagę. Hank, jest rozbitkiem, który jest już na tyle zdesperowany, że postanawia skończyć ze swoim życiem. W dość nieudolny sposób, bo kiedy już, już ma zawisnąć, na brzegu oceanu, znajduje drugiego rozbitka. Próbuje go ratować, ale okazuje się, że rozbitek nie żyje. Z jakiegoś powodu jednak, Hank zaczyna z nim rozmawiać. Opowiada mu o sobie, niejako mając nadzieję, że to będzie w stanie przywrócić go do życia. Już sam ten fakt, pokazuje widzowi, w jak wielkiej desperacji jest Hank. Próby jednak nie do końca idą na marne, bo po jakimś czasie, nieboszczyk zaczyna mówiąc najogólniej, wydzielać gazy. Ciało ulega rozkładowi i w sumie to chyba całkiem naturalne zjawisko. Co więcej, w którymś momencie okazuje się, że nieboszczyk mówi. Trochę jakby zombie, ale nie do końca o to chodzi. Hank, znajduje w Mannym przyjaciela i wspólnymi siłami – z lepszym lub gorszym skutkiem – postanawiają oni wrócić do domu. Na tym właściwie można byłoby poprzestać, jeśli chodzi o pierwszą płaszczyznę fabularną. Opowiadanie o przygodach, jakie spotykają naszych bohaterów, byłoby w pewien sposób spoilerem historii, a nie o to chodzi. Dość, że te przygody są momentami bardzo dziwne, wręcz absurdalne a momentami po prostu śmieszne.

Jak już wcześniej wspomniałam, film ma też tzw. drugie dno. Po płaszczykiem zabawnych i niegłupich gagów, kryje się dramat. W pozornie zabawnych dialogach naszych bohaterów, jesteśmy w stanie wyłapać komentarz społeczny, który – dla kontrastu – wcale a wcale nie jest zabawny. Poruszane są bowiem kwestie związane z odmiennością i tym, co wypada a czego nie. Co jest ogólnie akceptowane, a co niekoniecznie. Idąc dalej, nasi bohaterowie, zaczynają dochodzić do wniosku, że tam, gdzie zmierzają, nie czeka na nich nic dobrego. Znowu będą musieli zachowywać pozory a przez swoją odmienność – będą z całą pewnością wyśmiani. Stąd nie jest już wcale daleko do rozważań o tolerancji. Twórcy filmu, niemalże wprost mówią o tym, że bycie innym, nie jest czymś, czym należałoby się chwalić. A, wierzcie mi, to jest zalewie ułamek tego, co można w Człowieku – Scyzoryku wyczytać między wierszami.

Kontrast pomiędzy tym, co w produkcji bawi, a tym, co każe nam się zacząć zastanawiać nad sobą, jest bardzo wyraźny. W dużej mierze właśnie dzięki niemu, produkcja jest tak udana. Nie jest to bowiem li i jedynie śmieszna i absurdalna komedia, ale też został tu zawarty głębszy przekaz. I to nie jest jedyna zaleta, jaką posiada Człowiek – Scyzoryk.

Nie mogę przejść obojętnie wobec aspektów technicznych produkcji. Zdjęcia, zapierają dech w piersiach. Piękne scenerie, błękit oceanu, czy zieleń lasu – to wszystko zostało bardzo dobrze nakręcone. Długie ujęcia, powolne prowadzenie kamery – to skupia wzrok. Warstwa estetyczna produkcji jest zatem na bardzo wysokim poziomie. Całości obrazu dopełnia kapitalna muzyka. Właściwie to trudno jest mi ją w jakikolwiek sposób określić – bo z jednej strony są to bardzo, nazwijmy to, indie brzmienia, które z czasem przeradzają się w przyjemny choć nieco psychodeliczny ambient. I znowu – mamy kontrast, pomiędzy z pozoru lekkimi i przyjemnymi dźwiękami, a tymi, które powodują pełnoprawne „ciary”.

Warstwa emocjonalna Człowieka – Scyzoryka, to dla mnie jest absolutny kosmos. Ostatni raz, taką karuzelę emocjonalną, miałam chyba podczas oglądania filmu „Cztery wesela i pogrzeb”. Przez pierwszą połowę filmu, przyznaję, śmiałam się jak norka. W dużej mierze ze względu na komizm sytuacyjny, bo serio, wykorzystywanie nieboszczyka jako wyrzutni do przewieszenia liny, czy pływanie na nim, jak nie przymierzając na skuterze, może bawić. Natomiast im bliżej było finału historii, tym bardziej robiło mi się smutno. Zakończenie, to jest ten poziom emocjonalny, na którym nie to, że sobie cichutko płaczecie tak, żeby nikt nie widział. Ja szlochałam pełnoprawnie i głośno. Było mi niesamowicie źle, że cała historia ma taki a nie inny finał, ale jednocześnie wiem, że innego zakończenia być tutaj po prostu nie mogło. Jeśli dodatkowo spojrzymy na nie przez pryzmat tego, co dokładnie twórcy chcieli przekazać, wzburzenie emocjonalne tylko się nasila.

Nie powiem, że Człowiek – Scyzoryk jest filmem prostym, lekkim i przyjemnym w odbiorze, bo nie jest. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli szukacie filmu na jesienne popołudnie, to jest to jedna z lepszych pozycji, na jakie możecie się zdecydować. Wbrew pozorom, jeśli Wasz nastrój nie jest najlepszy: bo listopad, szybko ciemno i jesienna chandra, to jednak Człowiek – Scyzoryk, będzie w stanie poprawić Wam humor. Nie ma nic lepszego, niż absurdalny komizm sytuacyjny – zawsze będę broić tego stwierdzenia. Tym samym, bardzo Was zachęcam do obejrzenia produkcji. Daje mocno do myślenia, a przy tym – potrafi rozbawić do łez.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!