Antigone, czyli o antycznym konflikcie tragicznym we współczesnym świecie

Kiedy przeglądałam repertuar tegorocznego Off Camera Festiwalu, na samym początku zaznaczyłam sobie kilka(naście) filmów, które bardzo chciałabym zobaczyć. Jednym z nich, była Antigone, za którą w warstwie reżyserskiej oraz scenariuszowej odpowiedzialna była Sophie Deraspe. Przyznaję, że nie widziałam żadnego z poprzednich filmów reżyserki, ale po seansie Antigone zamierzam bardzo skrupulatnie przyglądać się dalszym poczynaniom Deraspe. Stworzyła ona bowiem film, który w mojej ocenie spokojnie mógłby trafić do szerokiej dystrybucji i spotkać się z dobrym przyjęciem. Wykorzystując motywy obecne w tekście Sofoklesa pod tym samym tytułem, Deraspe tworzy historię, która nie tylko jest pełnokrwistym dramatem, ale też nosi w sobie bardzo wyraźne znamiona thrillera. I co najważniejsze – ani przez moment nie zostaje zachwiany balans pomiędzy tymi gatunkami. Antigone nie jest jednak ani ekranizacją, ani tym bardziej adaptacją tragedii Sofoklesa. Tekst Sofoklesa stanowił jedynie podstawę do scenariusza. Wykorzystany został jednak w zupełnie inny sposób.

Zacznijmy od tego, że jeśli chodzi o punkty zbieżne pomiędzy filmem a tekstem źródłowym, to jest ich całkiem dużo. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na imiona postaci. Mamy tytułową Antygonę, Ismenę, Etoklesa, Polinicesa, Haimona, Tejrezjasza jak również i Kreona (występującego pod imieniem Christian). Co ciekawe, występuje także tutaj Menoeceus, który w oryginalnym tekście się nie pojawia. Oczywiście mamy też chór, którego rola została przedstawiona w najlepszy z możliwych sposobów, ale o tym za chwilę. Każda z wymienionych postaci pełni niemalże taką samą funkcję w filmie, co w tekście Sofoklesa. Nie będzie więc zatem błędem stwierdzenie, że Antigone to swoiste przeniesienie problematyki zawartej w oryginalnym tekście na współczesne realia.

Podstawą konfliktu tragicznego u Sofoklesa było to, które prawo – boskie czy ludzkie – jest ważniejsze. W przypadku filmu, mamy analogiczną sytuację, tyle że nie chodzi o prawo boskie, a prawo w dosłownym tego słowa znaczeniu, które zostaje postawione w opozycji do prawa ludzkiego. Antygona, po tym jak Etokles został zamordowany przez policjanta a drugi z braci aresztowany, postanawia zrobić wszystko, aby ocalić dobre imię rodziny i uwolnić brata. Należy podkreślić, że sytuacja jest o tyle skomplikowana, że rodzina Antygony to imigranci, którzy najpewniej pochodzą z jednego z krajów arabskich – w filmie nie jest wskazane, z którego. Tym samym, bunt oraz decyzje, które podejmuje bohaterka, niosą za sobą dużo bardziej poważne konsekwencje, aniżeli miałoby to miejsce, gdyby Antygona posiadała obywatelstwo Kanady, a nie jedynie pozwolenie na pobyt. Bohaterka jest w pełni świadoma tego, że bratu grozi deportacja, więc postanawia go od niej uchronić, ryzykując tym, że sama zostanie deportowana. Widmo deportacji z kraju, w którym jakość życia rodziny Antygony jest lepsza, niż w ich ojczyźnie, jawi się jako coś najgorszego, co mogłoby ją spotkać. Co więcej, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że bohaterka filmu jest przedstawiona jako wzorowa uczennica, stypendystka i ogólnie, jako postać, która ma nieposzlakowaną opinię, sposób w jaki chce ona ratować brata oraz jakich przestępstw się dopuszcza, jest tym bardziej zaskakujący.

Sytuacja, w której Antygona bardzo świadomie się stawia, niesie za sobą konsekwencje nie tylko dla niej samej, ale też i dla jej rodziny. Ismena, w jednej ze scen, bardzo wyraźnie daje do zrozumienia, że “cała ta sprawa już ją męczy” i, że “chciałaby w końcu żyć normalnie”. W perspektywie widma deportacji całej rodziny, słowa te wybrzmiewają tym mocniej, im bardziej sytuacja rodziny się komplikuje.

Antygona jednak nie chce o tym słyszeć. Początkowo odrzuca ugody, nie chce też pomocy adwokata, chociaż przysługuje jej ona bezpłatnie, bo nie jest pełnoletnia. Na przesłuchaniu, jak również na pierwszej rozprawie, Antygona nawet nie próbuje się bronić. Sama przyznaje, że jest winna i w związku z tym, musi ponieść karę. Jednocześnie twierdzi, że mimo iż złamała prawo, zrobiłaby to jeszcze raz, bo rodzina jest najważniejsza a to, co zrobiła, dyktowało jej serce.

W kontraście do złamania przez bohaterkę prawa, mamy jej nieposzlakowaną opinię, co tylko wzmacnia wydźwięk tragizmu tej postaci. Tak naprawdę, nie ma dobrego wyjścia z sytuacji – podobnie jak ma to miejsce u Sofoklesa.

Oczywiście całą sprawę komentuje chór. W tej roli występuje m.in Haimon oraz koleżanki i koledzy tytułowej bohaterki. Proces Antygony nie schodzi z pierwszych stron serwisów informacyjnych, a towarzyszą mu protesty młodzieży, która – mimo iż doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że dziewczyna złamała prawo – popiera jej wybór.

Bezpośrednich nawiązań do tekstu Sofoklesa – oczywiście poza samym konfliktem – jest jednak bardzo niewiele. Wyjątkiem jest scena snu Antygony. Przedstawia ona jej rozmowę z Teresą – niewidomą psychoterapeutką. Podczas terapii, Teresa przepowiada przyszłość Antygony i mówi, że zostanie zamurowana żywcem. To chyba jedyne tak dosłowne odniesienie do tekstu Sofoklesa, jednakże jest ono bardzo ważne, szczególnie w kontekście zakończenia filmu.

Fabuła filmu Deraspe nie jest oczywiście przełożeniem w skali 1:1 treści oryginalnej, jednakże trzeba przyznać, że spojrzenie na konflikt przedstawiony w oryginale i przełożenie go na współczesne realia sprawiło, że bardzo wyraźnie widzimy uniwersalizm tekstu źródłowego. Dodatkowo, warto zwrócić uwagę na kompozycję produkcji filmu – jest ona identyczna, jak ta u Sofoklesa. Widzimy  poszczególne części składowe: prolog, parodos, epeisodion, stasimon oraz exodus. Co do tego, ile razy występuje epiesodion i stasimon – nie jest możliwe pełne odwzorowanie ilości ich występowania tak, jak ma to miejsce u Sofoklesa, ponieważ mamy do czynienia z dwoma różnymi rodzajami tekstów kultury. Niemniej jednak, sama kompozycja została zachowana.

Antigone jest filmem ważnym nie tylko ze względu na rodzaj konfliktu, który został w filmie przedstawiony, ale też ze względu na uniwersalność problemu. Reżyserka celowo nie wybrała na postaci swojego filmu osób czarnoskórych, ponieważ wtedy, konflikt byłyby zbyt oczywisty. Nie oznacza to jednak, że nie jesteśmy w stanie znaleźć wyraźnych odniesień do tego, jak obecnie traktowane są mniejszości – nie tylko etniczne. Widzimy wyraźnie, że sytuacja imigrantów nadal nie uległa poprawie. Reżyserka pokazuje, że system sądownictwa nadal nie działa w sposób prawidłowy. Jednocześnie zadaje widzom pytanie, które dotyczy moralności: czy lepszym wyjściem jest życie w zgodzie z prawem, czy własnym sumieniem i czy można te kwestie połączyć.

Bardzo się cieszę, że zdążyłam (znowu oglądałam na ostatni gwizdek) obejrzeć Antigone. Nie planowałam pisać pełnoprawnej recenzji tego filmu, jednakże wywarł on na mnie tak duże wrażenie, że potrzeba stworzenia tekstu była bardzo silna. Film niestety nie jest już dostępny w ramach Off Camery, ale jeśli będziecie mieć możliwość obejrzenia go, to szczerze polecam. Mam też takie marzenie, że doskonałym pomysłem byłoby omówienie Antygony właśnie w kontekście filmu Deraspe. Film, poza tym, że jest naprawdę świetnie zrealizowany, w mojej ocenie bez najmniejszego problemu trafiłby do młodzieży. Kto wie, czy nie bardziej, niż tekst źródłowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Tu mnie znajdziesz! Lajkuj, obserwuj - będziesz na bieżąco!