W pokoju może być stu faworytów, ale tylko jeden trzyma statuetkę

Tegoroczne Oscary były dla mnie jakimś czystym szaleństwem. Przede wszystkim ze względu na to, że razem z Krzysztofem z bloga Przemyślenia Maniaka postanowiliśmy, całkiem radośnie, pojechać do Wrocławia, żeby tam, wraz z ekipą Watching Closely, obejrzeć całą galę rozdania statuetek. Pomysł dość karkołomny, nie przeczę. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę, …

Close